Dlaczego pacjenci wybierają prywatnych internistów zamiast publicznych?

W Polsce dominuje podejście pacjentów, że lekarz rodzinny prywatnie to o wiele lepsze rozwiązanie niż lekarz na NFZ. Przekonanie to nie wzięło się znikąd, istnieje bowiem mnóstwo powodów, dla których wygodniej jest umówić się z lekarzem rodzinnym i zapłacić, niż męczyć się z państwową ochroną zdrowia. Samo umówienie się do przychodni POZ bywa prawdziwą "mission impossible". Bardzo często jednak pacjenci w procesie leczenia i tak muszą przejść na usługi w ramach NFZ, ze względu na wysokie ceny bardziej specjalistycznych badań i zabiegów.

Dane GUS z 2022 roku wskazują, że w Polsce brakuje ok. 50 tysięcy lekarzy ogólnie. Na 1000 mieszkańców przypada 2,5 lekarza i chodzi tutaj o wszystkich specjalistów. W 56 gminach w Polsce nie ma żadnej przychodni POZ, ponieważ nie ma kto w nich pracować. Lekarz rodzinny to specjalista, który przyjmuje osoby w każdym wieku-zarówno chore dziecko jak i dorosłego. Bardzo często przychodnie POZ nie mają w ogóle lekarzy rodzinnych, ale zatrudniają internistów, którzy mogą przyjmować tylko dorosłych oraz pediatrów, którzy przyjmują tylko osoby do 18 roku życia. W danej placówce pediatra przyjmuje tylko 1-2 razy w tygodniu, dlatego np. chore dziecko nie uzyska tam szybkiej pomocy. Z tego powodu rodzice wybiorą wizytę płatną. Nie jeden dyrektor szpitala alarmuje, że pacjenci, których nie stać na wizytę prywatną i nie dostaną się do przychodni POZ, często (słusznie) szukają pomocy na nocnej opiece lekarskiej.

Problem leży nie tylko w brakach kadrowych, stanowią go też limity finansowania. W Polsce do jednego lekarza POZ może być zapisane maksymalnie 2,5 tys. osób. To dość duża liczba, jednak w niektórych regionach nadal niewystarczająca.

Wizyta lekarska na NFZ jest obłożona ze strony lekarza pierwszego kontaktu ogromem biurokracji. Wielu lekarzy twierdzi, że zniesienie niektórych procedur biurokratycznych pozwoliłoby im przyjąć nawet 2 razy więcej pacjentów.

Umówienie się do lekarza rodzinnego prywatnie jest dość proste-wystarczy zadzwonić lub po prostu wypełnić formularz w internecie i opłacić wizytę. Pacjent może spodziewać się, że jego telefon zostanie odebrany, a termin znajdzie się nawet tego samego dnia lub na jutro. O dzwonieniu do przychodni POZ krążą już legendy, na których czele pojawia się permanentnie odłożona słuchawka w rejestracji. Trudno się dziwić, skoro często jedna rejestratorka medyczna musi obsłużyć długą kolejkę pacjentów w przychodni. To zmusza pacjenta do osobistego ustania w tej kolejce, a osoby z infekcją i złym samopoczuciem nie koniecznie mają na to siłę. Na miejscu i tak dowiemy się, że pierwszy możliwy termin jest za tydzień lub na dziś już brak zapisów.

Przeczytaj także o:

Zaktualizowano: 24.05.2024
  • internista-prywatnie
  • lekarz-pierwszego-kontaktu
  • lekarz-poz
  • lekarz-rodzinny-na-NFZ
  • lekarz-rodzinny-prywatnie